cze/096
G DATA Internet Security
Swego czasu, jakiś ponad tydzień wstecz (albo i lepiej) dostałem maila od ludzi zajmujących się promocją oprogramowania G DATA InternetSecurity. Z treści ich maila wynikało iż chcą mi wcisnąć produkt i go opisać na blogu, oprogramowanie oczywiście za darmo!. Z myślą iż czemu nie zgodziłem się i wysłałem im moje dane osobowe dzięki którym program mógł trafić w moje ręce. Po kilku dniach paczka już była na poczcie i mogłem spokojnie wziąć się do testów. Po rozpakowaniu przesyłki wziąłem się od razu do testów, odinstalowałem mojego NOD-a który nawiasem mówiąc za kilka dni straci licencję, oczywiście przed odinstalowanie NOD-a zrobiłem kilka screenów które pokazują ile to aktualny antywirus pożera moją pamięć. Dodam iż test jest przeprowadzony na dwóch systemach operacyjnych jak Vista i Windows 7.
Na pierwszy szczał poszła Vista bo tam mój antywirus powoli żegna się z licencją. Instalacja na Viście to nic trudnego wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami i nie sprawiła żadnych trudności.
Grafika i interfejs instalacji przyjemna dla oka i bardzo łatwa w tym czytelnie opisana, wystarczyło odpowiednia pozaznaczać czegoż to dusza pragnie od wyżej wymienionego programu. Co ciekawe pod czas instalacji program zapyta nas o dodatkowe moduły takie jak Kontrola Rodzicielska oraz o WebFilter (blokowanie reklam banerów i wyskakujących okienek) , ciekawy świata zaznaczyłem te dwie funkcje.
Ta pierwsza funkcja powinna znaleźć zastosowanie u rodziców którzy to udostępniają internet swoim pociechom, dzięki tej funkcji rodzic takiego brzdąca może zablokować strony które zawierają treść pornograficzną oraz innego tego typu naruszające prawo lub są ograniczono wiekowo. Osobiście nie mam swojej pociech więc nie testowałem dokładnie tej funkcji.
Druga funkcja Web Fiter, blokowanie reklam, banerów i okienek które nie chcemy zobaczyć, brzmi smacznie prawda? nie do końca. Ciekawy tej funkcji zaznaczyłem ją jak się później okazało to był wielki błąd. Blokowanie reklam czy innych tego typu niechcianych elementów strony to już chyba starożytność, prawie każda przeglądarka radzi sobie z tym bardzo dobrze. A w moim testowanym programie antywirusowym niestety nie sprawdziła się co mnie już trochę zniesmaczyło do tego programu, o tuż gdy włączymy tą funkcję nie ujrzymy już prawidłowo wyświetlanej strony internetowej, dajmy na ten przykład mój blog, gdy wpisałem adres swojego bloga nie zobaczyłem mojego tła strony widocznie antywirus potraktował tło strony jako banner lub reklama, podobnie to wyglądało na innych stronach internetowych. Nie poddając się jak szybko zaznaczyłem tą funkcję tak ją wyłączyłem i mogłem prawie spokojnie przeglądać strony. Wracając do czynności po instalacyjnych czyli tak zwanego ponownego uruchomienia komputera, rejestracji oprogramowania (szczerze to ciekawy byłem na ile to wykosztowali się panowie którzy wysłali mi ten produkt, jak się okazało po rejestracji produkt jest ważny na cały roczek czyli jakieś 143 zł w kieszeni bo tyle kosztuje produkt) oraz aktualizacji bazy wirusów i skanowaniu komputera. Rejestracja, aktualizacja bazy i skanowanie przebiegło dość przeciętnie chwilkę to wszystko trwało ale nie można narzekać na tą czynność.
Jak widać interfejs G DATA InternetSecurity wygląda przyjemnie dla oka i jest czytelny, wszystko pod ręką tak jak bym to sobie ja ułożył. Dla porównania konkurencyjny antywirus NOD.
Jak i w NOD-zie tak i w G DATA InternetSecurity oba interfejsy są dla mnie przyjemne w końcu tak na prawdę nie wygląd się liczy a szybkość i skuteczność oprogramowania.
Skoro już o szybkości mowa to zobaczmy jak to się ma z wydajnością oprogramowania:
Jak widać na załączonym obrazku wydajność jest bardzo podobna w obydwu programach jak i na Viście jak i na Siódemce. Nie odczuwam żeby mi komputer zmulał, co prawda miałem problemy po instalacji G Daty na Siódemce mój internet nie chciał działać ale po konfiguracji firewall-a udało się dojść do ładu i składu. Wracając do tej szybkości to jest coś co mnie masakrycznie wkurza w G DATA InternetSecurity, otwieranie stron a szczególnie stron gdzie znajdują się zdjęcia jest bardzo wolne wręcz czasami bardzo wkurzające, praktycznie każdy obrazek prześwietla widać to gołym okiem gdyż pojawia się dodatkowe okienko sprawdzające dane zdjęcie czy pobierając jakiś plik. Może na jedno jest to dobre ale osobiście jak przeglądam kilkadziesiąt zdjęć w internecie staje się to wkurzające wręcz nie praktyczne i nie wygodne.
Podsumowując uczucia co do tego programu mam mieszane, nie był bym chyba w stanie kupić tego oprogramowania, do NOD-a mu jeszcze dużo brakuje, może gdyby nie to zmulanie stron internetowych to by było dobrze. Ale jak to mówią cieszmy się tym co mamy zwłaszcza że dostałem go na rok za free z możliwością aktualizacji programu do wersji 2010. Jak można się domyśleć wszelkie testy zostały przeprowadzone na systemie Windows 7, ostatnio tym systemem tylko żyję więc z stąd test na siódemce, myślałem że nie podoła zadaniu owy program antywirusowy ale jak widać wszystko, prawie wszystko gra tak jak należy.
Dodaj komentarz
Brak trackbacków.










23:12, 19 czerwca 2009
NOD też od razu przy zapisie (jak skończy 99% pobierania) skanuje wszystkie pobieranie materiały z internetu. Choć nie wiem jak to jest z grafikami :/ Ale na pewno pobierane pliki skanuje, bo mi nie raz blokował je jak coś w nich było.
18:53, 20 czerwca 2009
Nie wiem, czy się wykosztowali, bo w mailu dostałem informację, że blogerzy testują to na “prośbę” GDATY, więc chyba, usta-usta dostało od producenta 10 zestawów z programem. A co do samego programu do rzeczywiście, spowalnia internet i to znacznie i wiedzę, że nie tylko mnie to denerwuje.
23:47, 24 czerwca 2009
Świetny blog i świetne zdjęcia ;)
Trzymaj tak dalej
14:17, 3 lipca 2009
Bardzo profesjonalny test!
Informacja o blogerach, którzy wzięli udział w akcji testowej zostanie opublikowana na usta-usta, by i inni mogli was poczytać :)
Pozdrawiam,
Bartek
Ps. jeśli macie swoich znajomych, którzy również prowadzą własne blogi tematyczne i chcieliby uczestniczyć w takich akcjach, niech się do nas zgłoszą. Prowadzimy różne akcje, a na rzetelnej i tym bardziej tak fachowej ocenie produktów nam najbardziej zależy.
21:26, 11 września 2009
Test AV i ani słowa o skuteczności… Nowatorska metoda.
14:25, 31 października 2009
Tia, Panowie z G-Data – zgłoście się do mnie za ~250 dni, jak licencja na nortona się skończy ;) .
A tak na serio. Test/tekst napisany niezbyt fachowo, żadnego zestawienia, wykrywalności wirusów, generalnie z tekstu dowiedziałem się tyle, że wg Ciebie interfejs jest ładniejszy i użycie RAMu jest na podobnym poziomie. Moim jednak zdaniem Eset ma ładniejsze GUI (nie, nie korzystam z niego, a widziałem go tylko w szkole).
Napisałeś (nie tylko Ty), że spowalnia internet – przypomina mi się pewien cytat: “To co Wy nazywacie błędem, my nazywamy Feature’m”. Pakiet internet security powinien działać “delikatnie” nie spowalniając pracy internetu/komputera – powinien ;) .