sty/0910
Zdjęcie światłem malowane
Z związku z tym że lubię eksperymentować z fotografią przedstawiam Wam mały eksperyment a właściwie sztukę, trick – malowanie światłem. Efekt wychodzi dość ciekawy i odbiegający od typowej fotografii, mam na myśli zdjęcia portretowe czy innego tego typu dziedziny fotografii. W dodatku jeśli ktoś jest uzdolniony plastycznie to można się spodziewać całkiem przyjemnego dla oka zdjęcia. O co w tym wszystkim chodzi? już tłumaczę i pokazuję, malowanie światłem to nic innego ja nanoszenie źródła światła na zdjęcie gdzie efekt uzyskamy dopiero po odpowiednim dla nas czasie naświetlania zdjęcia oczywiście dochodzą do tego jak już wspomniałem walory artystyczne.
Prościej? ustawiamy aparat na statywie (bez tego ani rusz) i mniej więcej określamy czas w aparacie na nasze arcydzieło oraz wciskamy spust migawki i malujemy źródłem światła (w moim przypadku to zapalniczka z diodą świecącą oraz lampka od roweru). Oczywiście do tego dochodzi odpowiednia przysłona ale z tym już sami musicie sobie poeksperymentować, zdjęcia oczywiście najlepiej robić w nocy, wtedy nie widać naszych ruchów malowania. Zabawa jest na prawdę przednia i czasami wychodzi bardzo ciekawy efekt, polecam maniakom fotografii.
Poniżej przedstawiam Wam kilka moich zdjęć, gdzie udało mi się uzyskać jakiś tam efekt, niestety to nie arcydzieło bo zdolności plastycznych raczej nie mam.
Dodaj komentarz
Brak trackbacków.













20:13, 31 stycznia 2009
Czyli jak widzę tu potrzeba czasu ok 10-20s, a ja myślałem iż będzie mi potrzebne ok 40-60s :D
23:04, 31 stycznia 2009
Powiem ci, że zajebiście wyszło…
13:58, 1 lutego 2009
Już gdzieś o tym czytałem, w każdym razie kapitalny efekt, muszę poeksperymentować w ten sposób.
16:23, 1 lutego 2009
dzięki za zajebisty wpis :D akurat w piątek kupiłem statyw na Allegro i czekam obecnie na kuriera :D
00:42, 2 lutego 2009
trochę się już pobawiłem z ustawieniami podanymi przez Ciebie i podobnymi, ale mam problem taki, że praktycznie na każdym zdjęciu zostaje ślad po mnie :/ Musiałbym malować po -2-3 kreski i znikac, bo jak chcę coś bardziej skomplikowanego nabazgrać, to już mnie widać.
Doradzisz coś?
Jak by co, to bawiłem się w domu: w pokoku i długim (ok. 7m) przedpokoju. Po niedzieli, jk dotrze statyw, wyskoczę w plener…
10:29, 2 lutego 2009
W pokoju też na samym początku kombinowałem i też mnie było widać, a ciemno było w pokoju ale widocznie za mała przestrzeń i zawsze gdzieś to światło się odbijało ale efekt też czasami ciekawy wychodzi :D. Więc nic innego szuman Ci nie pozostaje jak zebrać ekipę i w plener gdzieś iść, oczywiście wieczorem :] piwo i malowanie światłem :D
Jeszcze mogę doradzić że dolicz sobie zawsze kilka sekund więcej tak żebyś uciekł z kadru jak już namalujesz…
17:34, 2 lutego 2009
super efekt :)
10:10, 5 lutego 2009
Witaj. Bardzo ciekawy pomysł i zdjęcia. Muszę spróbować…
pozdrawiam
15:27, 19 listopada 2009
witam super efekt ale jak to zrobic aby nie bylo widac rysownika
20:36, 19 listopada 2009
@super
Chodzi o to aby ten rysownik nie był oświetlony (latarnia, jasne pomieszczenie), a po ostatniej narysowanej kresce daj nogę z kadru.