30
lis/08
2

Zabawa z dymem

Do eksperymentu zainspirował mnie wpis na blogu damek.eu a tak na prawdę wpis na stronie fotoblogia.pl. Nic tylko zorganizować trochę czasu oraz kadzidełko (w moim przypadku) i można zacząć zabawę w fotografię dymu. Cholernie trudno jest jednak sfotografować dym w domowych warunkach, pomieszczenie musi być dobrze wentylowane do tego posłużył mi garaż oraz uchylone lekko okno. Drugą ważną rzeczą jest oświetlenie i tu miałem problem, za pierwszym razem do oświetlenia dymu posłużyła mi zapalniczka z wbudowanym niebieskim światełkiem (dioda LED). Ale to się nie sprawdziło bo nie da się jednocześnie trzymać zapalniczki z wciśniętym guzikiem od światełka i aparatu i jeszcze do tego wciskając spust migawki w odpowiednim momencie.

Najlepszym rozwiązaniem było by po prostu użycie lampy błyskowej ale niestety jeszcze się nie dorobiłem, więc przyszło mi kombinować dalej. Ostatnią deską ratunku była lampka z biurka ze świetlówką, lampki z żarówką odpadały na starcie bo dają żółte światło a moja lampka świeci na biało i dzięki niej udało mi się uzyskać jakiś tam efekt widoczny na zdjęciach. Co prawda nie jest jeszcze to ale jak na warunki domowe z kiepskim oświetleniem wyszło całkiem całkiem.  Spiszcie sobie dokładne parametry jakie podali na stronie fotoblogia.pl w poradniku: jak sfotografować dym, zaoszczędzi Wam to czasu na kombinowanie z ustawieniami aparatu. A taka uwaga jak by ktoś kupował kadzidełko to sobie wybierzcie ładny zapach, ja osobiście wziąłem pierwszy lepszy i po 30 min eksperymentu z dymem miałem dość, aparat jak i lampka do tej pory przesiąknięta dymem.

Tak mniej więcej wyglądało moje miejsce do eksperymentów.

Eksperyment

A to już efekt zabawy z dymem, oczywiście bez obróbki graficznej się nie obeszło…

Zabawa z dymem

Zabawa z dymem

Zabawa z dymem

Zabawa z dymem

Zabawa z dymem

Zabawa z dymem

Zabawa z dymem


Komentarze (2) Trackbacks (0)
  1. szuman
    10:42, 5 grudnia 2008

    fajne, zawsze mi się takie dymki podobały :) mógłbyś jeszcze znaleźć kogoś, kto pali papierochy i poprosić, żeby kółka robił. Takie kółeczka mają kapitalne kształty gdy się formują :)

  2. cieszka
    11:57, 6 grudnia 2008

    No no ciekawe, może sama też tego w wolnej chwili spróbuję…

Dodaj komentarz

Brak trackbacków.