Może to trochę śmieszne ale pierwszy raz dziś założyłem narty w życiu i próbowałem sił na stoku. Wydawało by się że to takie proste, założyć narty kilka min praktyki i można śmiga po stoku, a tu kicha. Nie dość że brak kondycji to cholernie trudno utrzymać równowagę nie wspominając o innych czynnościach. Męczyłem się chyba dwie godziny (bo na tyle moja kondycja pozwoliła mi trenować) i prawie zero postępów, ajj przepraszam umiem już wchodzić z założonymi nartami i w miarę utrzymać równowagę, zjazd na wprost też mi idzie gorzej z skręcaniem i hamowaniem. Mimo że nie szło mi nie odpuszczę pod koniec miesiąca albo za raz na początku lutego będę próbował sił dalej tym razem chyba jednak wykupie kilka lekcji od instruktora, co prawda miałem dwóch znajomych co mnie wprowadzili w temat ale cały czas nie będą ślęczeć przy mnie i uczyć bo i oni w końcu też muszą skorzystać z tego szaleństwa.

Zresztą jadąc na narty w planach miałem zobaczyć jak to jest i czy mnie to wciągnie i szczerze powiem że mnie to wciągnęło mimo iż glebę zaliczyłem nie jeden raz.
Moim stokiem treningowym był OSiR w Gorlicach, jest tam kilka fajnych stoków dla początkujących i dla zaawansowanych narciarzy no i jest tam w miarę tanio z tego co mówili mi znajomi porównując inne ośrodki. Wypożyczenie sprzętu narciarskiego wyniosło mnie 30 zł na wyciąg nawet się nie pchałem z moimi umiejętnościami. Co tu dużo mówić zabawa jest przednia i polecam to miejsce, mało ludzi (jak na dzień dzisiejszy) mniejszy stres.

OSiR Gorlice

OSiR Gorlice

Korzystając z chwili kiedy znajomi bawili się na większych stokach troszkę popstrykałem zdjęć z tamtej okolicy. Tak na prawdę nic specjalnego kilka pstryków ze spaceru.