19
lip/09
10

Kozubnik – ośrodek wypoczynkowy

Kozubnik

Kozubnik

Sobotni plener, plener nie byle jaki bo miejsce nie byle jakie. Tym razem poszliśmy na całość i odwiedziliśmy chyba jedno z największy w Polsce opuszczonych miejsc. Mowa będzie o Kozubniku Zespole Domów Wypoczynkowo Szkoleniowych HPR Porąbka-Kozubnik. Owy ośrodek wypoczynkowy znajduje się jakieś 200km od mojego miejsca zamieszkania ale mimo to gra była warta świeczki. Miejsce nazywane również przez niektórych jako Polski Czarnobyl, przez napotkanego przechodnia (pytając się o drogę) nazwany Czeczenią istną ruiną ale nas to nie odstraszyło wręcz przeciwnie ;). Co najciekawsze jak się później okazało dużo turystów przyjeżdża zobaczyć pozostałości po dawnym ośrodku wypoczynkowym. Spędziliśmy tam prawie cały dzień łażąc i pstrykając co nam w obiektyw wpadnie.

Wspólnie stwierdziliśmy że musiało tu być na prawdę zajebiście, wokół ośrodka góry, cisza spokój w dodatku strumyk płynący przez teren ośrodka wypoczynkowego jednocześnie rozdzielając teren na równą połowę aż by tu się chciało przyjechać i wypocząć. Ciekawostką jest również to że ośrodek był samowystarczalny miał swoją własną oczyszczalnię ścieków, lekarzy, własne ujęcie wody, awaryjny system zasilania czyż jest drugie takie miejsce w Polsce? chyba nie w każdym razie nie słyszałem o takim miejscu. Czas upadłości kurortu to rok 1996, oczywiście przez długi w jakie wpadł właściciel. Wyczytałem że były jeszcze szanse na jego uratowanie ale to była tylko cicha nadzieja która jak się okazuje nie wypaliła, a szkoda albo i nie szkoda bo mógłby być wspaniały ośrodek wypoczynkowa a tak to jest pięknym miejscem opuszczonym dla ludzi szukających wrażeń, czyli coś dla mnie/nas. Więcej informacji znajdziecie na temat tego ośrodka  na wiki. Dodam tylko tyle że miejscówka jak już wcześniej wspomniałem warta obczajenia, szczególnie jak ktoś lubi takie klimaty jak ja, zwłaszcza że człowiek musiał wstać o 5 rano i grzać się w korkach w upalny dzień.
W sumie pogodę mieliśmy wymarzoną nie licząc tego że było strasznie gorąco i słońce prażyło jak głupie dla tego niektóre zdjęcia są przepalone przez słoneczko. Zdjęcia tradycyjnie możecie zobaczyć poniżej lub w galerii.


Komentarze (10) Trackbacks (0)
  1. SpeX
    19:56, 19 lipca 2009

    Coraz bardziej chcę się tam wybrać:D

    Pytanka:
    mb185976.jpg – to jest jakiś basen?
    pano4_fhdr.jpg – coś ci ta “panorama” nie wyszła za bardzo :/

  2. BoDeK
    20:12, 19 lipca 2009

    @SpeX jedź jedź warto! ;)
    Tak to jest basen jeden z głębszych obok niego był jeszcze jeden basenik…
    To nie moja fota tylko Tomasza, właśnie zapomniałem wspomnieć że kilka ostatnich zdjęć to jego robota ;) chłopak dopiero wprawy nabiera.

  3. SpeX
    23:44, 19 lipca 2009

    Szkoda iż nie daliście znać (jak byście mieli wolne miejsce w aucie) iż jedziecie tam. Bo wcześniej już wspominałem że bym się tam wybrał, a zapewne jechaliście przez Kraków.

  4. szuman
    12:28, 20 lipca 2009

    rewelacyjny klimat! też tam chcę!

  5. tomek
    11:55, 15 sierpnia 2009

    Ja tam sie wybieram. Ale mieszkam blisko bo w gliwicach.
    Znam tez jedgego czlowieka, tóry tam byl w ostatnim roku funkcjonowania. Szukam natomiast kogos kto tam pracowal zeby poopowiadal cos ciekawego.Moze kogos znacie?

  6. BoDeK
    12:07, 15 sierpnia 2009

    @tomek nie niestety nie znam nikogo takiego kto by tam pracował, ale są tam mieszkańcy więc spokojnie coś powinni powiedzieć na ten temat.

  7. Domuss
    12:45, 9 października 2009

    byłam tam w wakacje.
    na prawdę warto było ;)
    planuję jeszcze raz się tam wybrać.
    był ktoś w tych korytarzach pod basenami?

  8. Ja tam pracowałem
    19:17, 9 grudnia 2009

    Mogę wiele opowiedzieć…………………

  9. Marcin
    23:16, 26 stycznia 2010

    Jezdzilem tam z rodzicami co roku na wczasy …To byl piekny osrodek ,az sie lza w oku kreci jak sie patrzy na ta ruine :( Tez tam bylem w maju ubieglego roku i przezylem szok !

  10. zdzich
    11:22, 7 marca 2010

    pracowalem tam od poczadku powstawania osrodka duzo widzialem

Dodaj komentarz

Brak trackbacków.