21
cze/09
8

Elewator w Kozłowie

Elewator Kozłów

Elewator Kozłów

To był dopiero plener, dokładnie tydzień temu korzystając z ładnej pogody postanowiliśmy się wybrać do Kozłowa gdzie stroi opuszczony największy i podobno najnowocześniejszych elewator zbożowy o pojemności 32 ton. Brzmi i na zdjęciu wyglądał zachęcająco zwłaszcza te niezwykłe silosy skusiły nas do odwiedzenia tego miejsca. Zanim dotarliśmy do odpowiedniego Kozłowa zaliczyliśmy po drodze dwa dodatkowe miejscowości o tej samej nazwie, myśląc że to ten Kozłów. W każdym Kozłowie kierowali nas do innego Kozłowa co już nas trochę zniesmaczyło zwłaszcza że czas leciał a my dalej szukali elewatora. Zajęło nam to około 5 godzin za nim dotarliśmy do tego Kozłowa co trzeba. A to wszystko przez w pewnym stopniu nawigację AutoMapa która jak się okazało nie jest tą najlepszą nawigacją na polskie drogi. Mieliśmy wszystko kod miejscowości oraz powiat, gminę a nawigacja nam cały czas sugerowała że nasz cel znajduje się ponad 400km od nas.

Dobrze że mieliśmy drugą nawigację która pokazała nam że do naszego celu jest już nie wile więc ruszyliśmy, już raczej nastawiając się że dalej nie będzie ten Kozłów co trzeba, ale jak to mówią do trzech razy sztuka i udało się, dotarliśmy do naszego celu. Budowlę było łatwo wypatrzyć w końcu to jeden z największych elewatorów. Przed podróżą wyczytaliśmy że obiektu pilnują ochroniarze i wszystko się zgadzało za raz jak my tylko wysiedli z samochodu podbiegł do nas „ochroniarz” pytając się po co my tu przyjechali i takie tam… wytłumaczyliśmy mu że przejechaliśmy kawał drogi  żeby porobić sobie zdjęcia więc wpuścił nas i dał nam kilka wskazówek co i jak, czego nie robić i tak dalej.
Pierwszy budynek jakoś nas nie zadowolił, same dziury, ściany i filary trochę nas to wkurzyło że nic specjalnego ten budynek zwłaszcza że cholernie trzeba było patrzeć pod nogi, dosłownie dziura na dziurze i to w dodatku nie byle jaka dziura a kawał dziury gdzie końca nie było widać. Rzucając kamieniem dostrzegliśmy iż w tej dziurze jest woda jeszcze bardziej nas to trochę zniesmaczyło. Postanowiliśmy więc przejść do głównego budynku tego z silosami i już powoli krok za krokiem robił się klimat, dziury nadal były ale jakoś bardziej klimaciarsko się robiło. Nad jednym ujęciem spędziliśmy chyba dobre pół godziny a i tak efekt nie wyszedł zadowalający, zresztą zobaczycie to poniżej. Po penetracji prawie całego obiektu chcieliśmy się dostać na górę. Wejście gdzie można było dostać się na samiutką górę było zamknięte na kłódkę a ochroniarza nie było widać na horyzoncie więc zrobiliśmy sobie przerwę żeby rzucić coś na ząb i po chwili pan ochroniarz przyszedł. Wyskoczyliśmy z głupia z pytaniem czy nie dało by się dostać na samą górę i dało się, pan ochroniarz wziął klucze i nas wpuścił na samiutką górę elewatora. Mówię Wam kapitalne widoki i niezwykła miejscówka a do tego nieziemska adrenalina wręcz ekstremalna wspinaczka na dach elewatora. Chyba jak do tej pory nie przeżyliśmy takiego strachu jak na tym dachu, co najciekawsze ochroniarz towarzyszył nam na każdym kroku pokazując jak wejść i zejść bo jak się okazało nie jest tak łatwo się dostać na dach z braku podłogi w niektórych miejscach oraz brakujących szczebelków w drabince. Strachu się człowiek najadł jak nigdy ale warto było chociażby dla tych widoczków.
Szukając informacji na temat elewatora natrafiłem na ciekawy artykuł Kozłów: niechlubny „Pomnik Prywatyzacji III RP” autorstwa Magdaleny Uchto polecam lekturę.
Dla ludzi spragnionych exif-a zapraszam do przeglądania zdjęć poniżej. Niestety nie wiem czemu ale zdjęcia mi przeskalowuje nie doszedłem dla czego da się dzieje. A dla tych którzy chcą oglądnąć na spokojnie zdjęcia bez exif-a zapraszam do galerii Elewator – Kozłów. Po niżej możecie zobaczyć kulisy dwóch zdjęć oraz mały backstage z industrialnej wyprawy.

Tomek w akcji - Silos od środka.

Tomek w akcji - Silos od środka.

BoDeK w akcji - Panorama

BoDeK w akcji - Panorama

Panorama z dachu elewatora

Panorama z dachu elewatora

Na dachu elewatora ten mały hipek to ja ;)

Na dachu elewatora ten mały hipek to ja ;)

Przygotowanie do panoramki

Przygotowanie do panoramki

Tomek na dachu elewatora

Tomek na dachu elewatora

Równiez przygotowanie da panoramy z dołu - Tomek

Równiez przygotowanie da panoramy z dołu - Tomek

Test na wysokość

Odporny na lęk wysokości.


Komentarze (8) Trackbacks (0)
  1. grzybu
    10:23, 22 czerwca 2009

    Jednym słowem ekstremalny Foto Day. Mnie się podoba opisana historyjka, jak również zdjęcia. Kto by pomyślał, że z takiej rudery można tyle wycisnąć. Widoki rzeczywiście nieziemskie i panorama super.

    ps. Co do EXIF-ów to szuman wreszcie będzie zadowolony pełni.

  2. BoDeK
    12:08, 22 czerwca 2009

    @grzybu specjalnie dla szumana te exif-y :D

  3. SpeX
    15:41, 22 czerwca 2009

    A z jakiego plugina taki wsad do galerii? Nie dało by się go jeszcze pod jakiegoś ajaxa podpiąć by ciągle strony nie przewijało?

    Czemu nigdzie (a przynajmniej ja nie znam) koło Krakowa niema takich prenerków? Będzie się trzeba kiedyś z wami wybrać

  4. szuman
    19:00, 22 czerwca 2009

    ojej, nie wiem co powiedzieć :D cholernie miło – dziękuję! :D

    co do zdjęć, to trzeba przyznać; choć niełatwy wypadzik, to z pewnością owocny ;) w pierwszej chwili pomyślałem, że to ten Kozłów k.Dębicy, ale nie pasował mi do niego ten elewator :)

    he, na dniach będę miał Olka, to może przy następnęj okazji wybiorę się Wami :D

  5. BoDeK
    23:32, 22 czerwca 2009

    @SpeX plugin to NextGEN Gallery ma to już w sobie tylko wystarczy odpowiednio go wywołać, wiem że to skopane zdjęcia porozciągane i w dodatku trzeba przewijać stronę po przełączeniu na następne zdjęcie ale nic na to nie poradzę jak na razie bo nie umiem :] zresztą było to robione na szybkiego.
    Co do miejscówek w Krakowie to jest ich masa tylko o tym nie wiesz, planujemy właśnie wybrać się do Krakowa na mały plener już mamy upatrzone dwie miejscówki. Zapraszamy

    @szuman nie ma za co dziękować mi też tego brakowało w pewnym stopniu :D. Co do Kozłowa to nawigacja też nam sugerowała ten Kozłów koło Dębicy :D ale odpadało bo województwo nie to.
    Widzę/czytam że jednak Olek wpadnie w Twoje ręce no no słuszny wybór :D i coś się zaplanuje jakiś wypadzik na focenie w Dębicy chyba też mamy coś do zaliczenia :D.

  6. SpeX
    04:10, 23 czerwca 2009

    To jak będziecie bliżsi realizacji to się odezwij, a najlepiej wcześnie bym sobie jakoś zgrał to z wysyłką FZ50 do serwisu. Niestety ale ja naprawdę nic takiego nie kojarzę w Krakowie :/ Na kombinat raczej was nie wpuszczą (a to by była miejscówka), Bonarkę już dawno rozebrano, gdzieś ponoć jakiś niedokończony szpital. Wiec albo zostaje szkieletor albo jakiś fort twierdzy Kraków?

  7. grzybu
    18:15, 23 czerwca 2009

    @ Spex O kombinacie rzeczywiście można zapomnieć. Jako mieszkaniec Nowej Huty, muszę stwierdzić, że byłby chyba nawet problem z wejściem, nie mówiąc już o fotografowaniu. Na szkieletorze nigdy nie byłem, ale miejscówka fajna. Panoramę można by jakomś strzelić. A co do fortów spokonie można tam urządzić Foto Day. Nikt specjalnie tego nie pilnuje i nie mało rozsianych jest ich po okolicy Krakowa…

  8. szuman
    00:34, 26 czerwca 2009

    @BoDeK, plan zrealizowany: wczoraj, dnia 25 czerwca stałem się dumnym posiadaczem Olympusa E-520 + 2x kit 14-42 i 40-150 :D możemy planować plenery :D przy okazji statyw sobie niezły kupiłem: Icam WT 3560 (bo ten stary lustrzanki by nie utrzymał).

Dodaj komentarz

Brak trackbacków.